Rumieńce na twarzy dziecka zimą

poniedziałek 18 grudnia 2017
  • Często zimą na twarzach dzieci pojawiają się rumieńce i suchość skóry (fot. pixabay)
    Często zimą na twarzach dzieci pojawiają się rumieńce i suchość skóry (fot. pixabay)
Delikatna skóra dziecka każdego dnia narażona jest na działanie zmiennych warunków pogodowych, mikroorganizmów i zanieczyszczeń środowiska. Ponieważ nie potrafi się bronić tak, jak skóra dorosłego człowieka, mogą pojawiać się na niej różne zmiany. Jednym z nich jest rumień na policzkach.

Za czasów naszych babć rumiane policzki u dzieci były uważane za oznakę zdrowia. Dzisiaj nie jest to takie oczywiste. Zaczerwienienie skóry może być bowiem objawem tzw. rumienia zakaźnego, innych chorób wirusowych lub bakteryjnych, przebiegających z gorączką.

Szok termiczny i łuski na policzku

W związku z tym, że skóra małego dziecka jest delikatna i cienka, ma płytko zlokalizowane naczynia krwionośne i na pierwszy rzut oka może wydawać się zdrowo zaróżowiona. Tak naprawdę są to cechy, które sprzyjają podrażnieniu skóry oraz nadwyrężeniu jej i tak słabo funkcjonującej bariery naskórkowej, np. pod wpływem silnego wiatru czy mrozu. Sytuację pogarsza sezon grzewczy jesienią i zimą, ponieważ na skórę maluszka działają skrajne temperatury od około 0 stopni Celsjusza na zewnątrz do 22 w domu. Ta różnica temperatur jest nie lada wyzwaniem dla skóry dziecka, dlatego nawet kilka godzin po powrocie z zimowego spaceru, naczynia skórne nie uspokajają się i rumień nie mija, a z czasem pojawia się suchość skóry czy nawet łuszczenie. Co w takiej sytuacji należy zrobić?

Unikaj silikonów i parafiny

Przede wszystkim pamiętajmy o kremach ochronnych na zimę, tzw. cold cream o odpowiednio bogatej konsystencji, aby pozostawiały film zabezpieczający skórę przed niskimi temperaturami i wiatrem. Bardzo często kremy zimowe zawierają również filtr przeciwsłoneczny, co jest istotne zwłaszcza w słoneczne zimowe dni lub kiedy planujemy np. wyjazd na narty w ferie. Aplikujmy taki produkt ok. 15 minut przed wyjściem z domu na całą buzię, zwracając uwagę na części newralgiczne, jak nos i uszy. W składzie takich preparatów warto szukać substancji naturalnych, jak olej z pestek winogron, pestek moreli, ze słodkich migdałów, kukurydzy, słonecznika, olej jojoba, a także trójglicerydy, witamina A i E, pantenol, wosk pszczeli, masło shea itp. Jeśli nasze dziecko ma skórę atopową lub zależy nam na produktach, jak najbardziej naturalnych unikajmy tych silnie pachnących, z zawartością silikonów, ciekłej parafiny czy parabenów. Choć ich niekorzystny wpływ na skórę nie został naukowo potwierdzony, niektóre osoby zauważają negatywne skutki ich oddziaływania. Na szczęście rynek kosmetyczny dostarcza nam ogromną liczbę kosmetyków, dzięki czemu możemy wybrać produkt bezpieczny i skuteczny nie tracąc czasu przeznaczonego na jesienne spacery czy zimowe szaleństwo. 

*Autorem artykułu jest doktorem kosmetologii.

Kategoria: Porady ekspertów