Młode mamy, uwaga na nadgarstki

wtorek 11 lutego 2014
  • Na problemy z nadgarstkami skarży się wiele młodych mam (fot. sxc.hu)
    Na problemy z nadgarstkami skarży się wiele młodych mam (fot. sxc.hu)
Waży zaledwie kilka kilogramów, ale podnoszenie go dzień w dzień po kilkadziesiąt razy, to obciążenie, porównywalne z treningiem na siłowni. O kontuzję łatwo, ale od noszenia niemowlęcia nie da się wziąć urlopu. Co robić?

Mój nowonarodzony syn ważył nieco ponad trzy kilogramy. Niby niewiele, a w dodatku ja, nie chcąc go przyzwyczajać, nie nosiłam go zbyt często. Zmęczona porodem wolałam położyć malca obok siebie na łóżku i pogłaskać, niż nieustannie kołysać. Mimo to już po kilku dniach od wyjścia ze szpitala zaczęłam odczuwać ból nadgarstków. Nieprzyzwyczajone do wysiłku stawy zaczęły dawać się we znaki, gdy wyjmowałam syna z łóżeczka, przytrzymywałam przy karmieniu lub kąpieli, niosłam na przewijak. W dzień dało się wytrzymać, ale w nocy, gdy ręce były „nierozgrzane”, biorąc syna do karmienia, drżałam, by nie upuścić go z powodu przeszywającego bólu.
Nie pomogło smarowanie nadgarstków żelem przeciwbólowym i przeciwzapalnym (zwłaszcza, że przed dotknięciem dziecka, musiałam go zmywać). Tymczasem wewnątrz stawu coś zaczęło „przeskakiwać” i „strzelać”. Zaczęłam szukać rady w internecie i przeraziłam się. Młode mamy masowo skarżyły się na nadgarstki, nadwerężone noszeniem dzieci i na konsekwencje niepodjęcia leczenia. U niektórych skończyło się na bolesnym zapaleniu okostnej, zapaleniu ścięgna, a nawet na zespole cieśni nadgarstka, przy którym dłonie drętwieją i trudno utrzymać w nich nawet drobne przedmioty. Jedna żaliła się, że w ręce coś jej „chrupnęło” i musiała przez trzy tygodnie nosić gips. Postanowiłam nie lekceważyć sprawy. Przecież chodzi nie tylko o mnie, ale przede wszystkim o dziecko. Jak je nakarmię, przewinę lub wykąpię z ręką w gipsie? A co, jeśli z powodu bólu je upuszczę? Za kilka złotych kupiłam w aptece opaski usztywniające. Stosuję też polecane przez fizjoterapeutę proste ćwiczenia: krążenie nadgarstkami uniesionymi nad głową, a także zginanie i prostowanie nadgarstków oraz palców. Dowiedziałam się, że jeśli to nie pomoże, zamiast elastyczną opaską mogę stabilizować nadgarstek sztywną ortezą oraz skorzystać z zabiegów: laserów, ultradźwięków, fonoforezy (ultradźwięków połączonych z podaniem maści przeciwbólowej) lub z krioterapii. A przede wszystkim oszczędzać ręce. Kapanie dziecka czy obieranie ziemniaków do obiadu przejmie mąż.

Kategoria: Felietony