Ewelina Zielińska

Po „Pupach, ogonach i kuperkach” oraz „Gębach, dziobach i nochalach” przyszedł czas na kolejną książkę, która przedstawia młodym czytelnikom zaskakującą różnorodność życia na Ziemi. Choć może wydawać Wam się, że „Amory, zaloty i podboje” to najbardziej kontrowersyjna pozycja z serii, to wierzcie mi, że jeszcze nikt nie opowiadał o kopulujących zwierzakach z takim humorem i wyczuciem.

Filmy animowane z Zygzakiem i Złomkiem sprawiły, że nikt nie ma wątpliwości - auta mają swoje własne przygody, różnorodne charaktery i życiorysy. Ale czy trzeba być amerykańską gwiazdą wyścigów, by stać się bohaterem uwielbianym przez dzieci? Eliza Piotrowska w „Ogóras. Ale jazda!” postanowiła zafascynować czytelników historią starego Jelcza.

Gdy przychodzi zrecenzować zwykłą opowieść, książkę bez setki bajerów i nowoczesnych zabiegów, zaczyna brakować mi odpowiednich słów. Bo jak opowiedzieć tę niezwykłą radość, którą budzi w mnie każde opowiadanie z Babcochą w roli głównej? Albo jak opisać to wyczekiwanie w oczach dzieci, gdy zaczynamy kolejną bajkę o mieszkańcach Grajdołka?

Czym jest „Kieszonkowiec”?
Kieszonkowiec to gra, która spakowana w pudełko zajmuje tyle miejsca, co talia kart. Każdy „Kieszonkowiec” to okazja do zabawy, ciekawe wyzwanie i mnóstwo wiedzy. Zajrzyjcie do naszego krótkiego przeglądu i przekonajcie się, czego mogą Was nauczyć „Kieszonkowce”.

Kieszonkowce - nauka i zabawa, którą schowasz w kieszeni

Czym jest „Kieszonkowiec”? To gra, która spakowana w pudełko zajmuje tyle miejsca, co talia kart. Każdy „Kieszonkowiec” to okazja do zabawy, ciekawe wyzwanie i mnóstwo wiedzy. Zajrzyjcie do naszego krótkiego przeglądu i przekonajcie się, czego mogą Was nauczyć „Kieszonkowce”.

Gdy mój starszy syn był malutki bardzo zależało mi, by od początku oswajał się z językiem angielskim. Dość szybko okazało się, że ten prosty plan wymagał sporej pomysłowości. Teraz na rynku jest znacznie więcej pomocy do nauki języków. Wśród wielu ciekawych pozycji książkowych szczególnie lubimy „Na tropie angielskich słówek”.

Syn porwał „Nianię Manię i Piraciątko” nim zdążyłam do tej książki zajrzeć. Pochłonął ją w chwilę i polecił stwierdzając, że jest „fajna i śmieszna”. Przeczytałam i zgadzam się z opinią Olka. Niania Mania to spora porcja rozrywki i idealna propozycja dla mniej doświadczonych czytelników.

Strony