Ewelina Zielińska

Superbohaterowie to temat, który tak mocno wrósł w popkulturę, że nawet trzylatki nieznające komiksowych postaci, pragną być Batmanem lub Supermanem. Bardzo lubię, gdy ktoś wykorzystuje ten motyw, by tworzyć wartościowe i zaskakujące książki. Jedną z nich jest „Super M”. O kim mowa?

Po „Pupach, ogonach i kuperkach” oraz „Gębach, dziobach i nochalach” przyszedł czas na kolejną książkę, która przedstawia młodym czytelnikom zaskakującą różnorodność życia na Ziemi. Choć może wydawać Wam się, że „Amory, zaloty i podboje” to najbardziej kontrowersyjna pozycja z serii, to wierzcie mi, że jeszcze nikt nie opowiadał o kopulujących zwierzakach z takim humorem i wyczuciem.

Filmy animowane z Zygzakiem i Złomkiem sprawiły, że nikt nie ma wątpliwości - auta mają swoje własne przygody, różnorodne charaktery i życiorysy. Ale czy trzeba być amerykańską gwiazdą wyścigów, by stać się bohaterem uwielbianym przez dzieci? Eliza Piotrowska w „Ogóras. Ale jazda!” postanowiła zafascynować czytelników historią starego Jelcza.

Gdy przychodzi zrecenzować zwykłą opowieść, książkę bez setki bajerów i nowoczesnych zabiegów, zaczyna brakować mi odpowiednich słów. Bo jak opowiedzieć tę niezwykłą radość, którą budzi w mnie każde opowiadanie z Babcochą w roli głównej? Albo jak opisać to wyczekiwanie w oczach dzieci, gdy zaczynamy kolejną bajkę o mieszkańcach Grajdołka?

Strony