lektura dla dzieci

Przychodzi czas w życiu każdego czytelnika, gdy pamiętnik staje się jedyną słuszną formą literacką. Zaczytujemy się wtedy w intymnych zapiskach bohaterów, którzy tylko z nami dzielą się swoimi przygodami. Ostatnio przeczytałam sporo książek stylizowanych na dziewczęce pamiętniki, a jedną z nich jest „Pamiętnik Zuzy-Łobuzy”.

Gdy przychodzi zrecenzować zwykłą opowieść, książkę bez setki bajerów i nowoczesnych zabiegów, zaczyna brakować mi odpowiednich słów. Bo jak opowiedzieć tę niezwykłą radość, którą budzi w mnie każde opowiadanie z Babcochą w roli głównej? Albo jak opisać to wyczekiwanie w oczach dzieci, gdy zaczynamy kolejną bajkę o mieszkańcach Grajdołka?