Zdobywamy Skrzyczne z Doliny Zimnika
Na Skrzyczne (1257 m n.p.m) najwyższy szczyt Beskidu Śląskiego, wchodzący w skład Korony Gór Polski prowadzi wiele szlaków. Najłatwiejszy żółty przez Małe Skrzyczne zaczyna się w Szczyrku, można wyruszyć również z Przełęczy Salmopolskiej przez Malinowską Skałę podziwiając po drodze piękną panoramę lub mniej uczęszczanym szlakiem z Godziszki. My tym razem przetestowaliśmy jeden z najkrótszych szlaków – niebieski z Doliny Zimnika w Lipowej Ostre.
Charakterystyczna góra, która nie da się pomylić z żadną inną
Skrzyczne to jeden z najbardziej rozpoznawalnych szczytów w Beskidach. A wszystko za sprawą charakterystycznej 87-metrowej wieży RTV. Znajduje się tu również Schronisko PTTK „Skrzyczne”, górna stacja kolejki krzesełkowej, platforma widokowa oraz hotel. Można tu dotrzeć piechotą lub ułatwić sobie zadanie wybierając podróż kolejką.
Start Dolina Zimnika
W Lipowej Ostre (Dolina Zimnika) znajdziecie duży, bezpłatny parking. Z tego miejsca można wyruszyć żółtym szlakiem w kierunku Malinowskiej Skały i zrobić ciekawą pętlę wracając niebieskim ze Skrzycznego. Na tą opcję trzeba poświęcić więcej czasu, my wybraliśmy nieco trudniejszą, ale szybszą trasę (według znaku dojście 2 godziny). Wejście na niebieski szlak znajdziecie cofając się w kierunku Hotelu Zimnik, wchodząc w ulicę Turystyczną.
Stromo, ale te widoki...
Pierwszy odcinek (około 500 metrów) jest stromy, są spore kamienie, ale nasze dzieci bez problemu pokonują trasę (warto mieć przy sobie raczki, które ułatwią wędrówkę, gdy jest śnieg i lód). Trasa jest prosta, dobrze oznakowana i cały czas pnie się w górę, Raz łagodniej, raz bardziej stromo, wspomniany pierwszy odcinek jest najtrudniejszy. Po drodze można podziwiać piękną panoramę z Jeziorem Żywieckim w tle. Dojście do Hali Jaskowej to znak, że jesteśmy w połowie trasy. Im wyżej tym drzewa niższe i mocno wieje, ale widoki za to przepiękne (przy dobrej pogodzie można dostrzec również Tatry, nam się udało). Na szczyt dotarliśmy w niecałe 3 godziny (w naszej ekipie były zarówno dzieci, jak i osoby starsze więc tępo nie było za szybkie).
Z górki na pazurki
Góra przywitała nas prawdziwą zimą. Dzieciaki chwilę pozjeżdżały na sankach i ślizgaczach, ale mocny wiatr potęgował uczucie zimna. W schronisku pomimo tłumu obsługa dosyć sprawnie wydawała zamówienia. Po krótkim przystanku na gorącą herbatkę i małe co nieco wróciliśmy tym samy niebieskim szlakiem. Droga powrotna zajęła nam ponad godzinę.
Zobacz także

Rozpoczynacie swoją górską przygodę, a może szukacie pomysłu na wycieczkę? Gdzie najlepiej zabrać malucha, a gdzie starszaka? Najbliżej Śląska i Zagłębia znajdziecie Beskidy. Przygotowaliśmy zestawienie kilku najciekawszych, naszym zdaniem, sprawdzonych tras.










