Orgazm na chłopca, mleko na dziewczynkę

poniedziałek 12 sierpnia 2013
  • Chłopiec czy dziewczynka? Niektórzy chcą mieć na to wpływ
    Chłopiec czy dziewczynka? Niektórzy chcą mieć na to wpływ
Najważniejsze, żeby było zdrowe - tak najczęściej odpowiadają na pytanie o wymarzoną płeć dziecka przyszli rodzice, bo mówienie głośno, że pragnie się mieć córkę lub syna bywa odbierane za nietakt. Jednak anonimowo przyszłe mamy wymieniają się setkami rad, jak zwiększyć szanse na poczęcie dziewczynki lub chłopca.

W internecie aż roi się od stron, blogów i forów poświęconych planowaniu płci. Najdłuższy wątek na ten temat, na jednym z forów parentingowych liczy ponad 66 tys. postów i wciąż jest uzupełniany. Internautki dyskutują o najbardziej wiarygodnych testach owulacyjnych, które precyzyjnie potrafią wskazać moment jajeczkowania. To ważne, bo stosunek przed owulacją zwiększa ponoć prawdopodobieństwo na poczęcie córki (plemniki X żyją dłużej), zaś ten w dniu owulacji lub tuż po niej daje duże szanse na syna (plemniki Y są szybsze). Przyszłe mamy już na kwartał przed rozpoczęciem starań zmieniają dietę. Ta bogata w wapń i magnez sprzyjać ma dziewczynkom, zaś w sód i potas - chłopcom. Najbardziej zdeterminowane panie sięgają po żele intymne i robią irygacje (np. z soku limonki), które mają zmienić PH pochwy na przyjaźniejsze plemnikom X lub Y (PH sprawdza się specjalnymi paskami albo miernikiem z elektrodą). Dodatkowo przyszłe mamy namawiają partnerów do miłości w określonych pozycjach, wydłużających/skracających drogę plemników do celu, co ma pomóc osiągnąć go tym wytrzymalszym/szybszym. Panie pragnące córek powstrzymują się też od orgazmów.

Nie mam nic przeciwko próbie delikatnego wpłynięcia na naturę, zwłaszcza, gdy marzenie o córeczce lub synku jest naprawdę silne. Uważam jednak, że do takich eksperymentów należy podchodzić z przymrużeniem oka. Zbyt rygorystyczne trzymanie się wytycznych danej metody (co zdaje się robić część internautek) może prowadzić do rozczarowań. No bo jak to: przez pół roku piłam znienawidzone mleko, a z mężem kochałam się tylko w ściśle wyznaczone dni, a tu zamiast Kasi mam Kacperka? Pamiętajmy, metody planowania płci, choć niektóre popierane bywają autorytetem lekarzy (np. słynnego dr. Shettlesa), nie gwarantują stuprocentowej skuteczności. Pozwólmy zatem życiu, by zrobiło nam niespodziankę.

A wy próbowałyście zaplanować płeć waszych dzieci? Z jakim skutkiem?

Kategoria: Felietony