Rodzicu, zajrzyj w głąb dziecięcego mózgu

czwartek 12 listopada 2020
Nauka w domu - organizacja przestrzeni, nagradzanie, częste przerwy... Czy zastanawialiście się, gdzie leży wspólny mianownik tych wskazówek? Neurobiologia ma na to prostą odpowiedź – mózg i jego predyspozycje do uczenia się. Spróbuj lepiej zrozumieć, jak działa nasza pamięć, a być może lepiej zrozumiesz swoje dziecko.

Bardzo często narzekacie na brak koncentracji swojego dziecka. Zwróćcie jednak uwagę na to, że w przypadku pochłaniających i ciekawych czynności jest w stanie skupić się, a właściwie nawet pochłonąć – grą, książką, puzzlami, sklejaniem modeli czy kolorowaniem. W takim razie… ma problemy z koncentracją, czy nie?

Uważność kosztowna dla mózgu

W literaturze angielskojęzycznej uważność określa się mianem „pay attention” – czyli kosztem uwagi.  Oznacza to, że uważność jest kosztowna dla naszego mózgu. Ten specyficzny organ, który zajmuje tylko ok. 2 proc. masy całego ciała, „pożera” aż 20 proc. naszej energii.  A to oznacza, że… powinien, a nawet musi, tę energię oszczędzać i odpowiednio rozdysponować, żeby mieć siłę na wykonanie najważniejszych i najbardziej atrakcyjnych czynności. Zatem, odpowiadamy sobie tutaj na kluczowe pytanie – jak to jest, że moje dziecko może skupić się przez kilka godzin na grze komputerowej? Jest to oczywiście tylko jedna część odpowiedzi. Druga, to sposób konstruowania gier, ich mechanizmy pobudzania ośrodka nagrody, dopasowanie języka i stopnia atrakcyjności. Wracając do nauki – skupienie uwagi jest kosztem, wysiłkiem, które dziecko może (powinno) podjąć. I prawdopodobnie próbuje. Mamy tutaj jeszcze jeden ważny czynnik, którym jest przerzutność uwagi.

Koncentracja u dziecka możliwa przez 10 minut

Samo skupienie uwagi częściowo można „wytrenować” wzmacniać tę umiejętność, która zresztą poprawia się wraz z wiekiem, a po pewnym czasie znów słabnie. Cechą charakterystyczną dojrzewającego mózgu (czyli naszych dzieci) jest większa przerzutność – czyli zdolność (lub przekleństwo – zależy, jak na to spojrzeć) do zmiany obiektu, który w danym momencie skupia uwagę. Dorośli oczekują od dzieci wysiłku, który mierzą w liczbie minut lub godzin spędzanych nad książkami. Zastanówmy się, jak długo osoba dorosła może skupić swoją uwagę? Jak długo Ty, drogi czytelniku, czytasz już ten tekst? Czy przez cały czas byłeś tak samo skupiony, czy Twoją uwagę odwróciło powiadomienie w telefonie lub inna informacja, napływająca z otoczenia? Zanim włączysz stoper przy następnym akapicie, rozwieję wątpliwości. Skupienie uwagi osoby dorosłej, która nie cierpi na żadne dolegliwości poznawcze, wynosi ok. 20 minut. Skupie uwagi dziecka w szkole podstawowej… to może być nawet połowa tego czasu. Biorąc pod uwagę zmęczenie, liczbę bodźców rozpraszających, wcześniejsze wielogodzinne lekcje – trudno nawet oczekiwać 10 minut w pełnym skupieniu. 

Skupienie uwagi a treści szkolnych podręczników 

Proces skupienia uwagi jest męczący a zarazem bardzo wymagający, ale przede wszystkim możliwy, jeśli bodziec (informacja) jest wystarczająco ciekawy dla naszego mózgu. Taka informacja powinna spełnić trzy warunki: jest nowa, w jakiś sposób wyróżniająca się i praktyczna (czyli np. istnieje możliwość odniesienia do naszych doświadczeń). Jeśli w tym momencie szybko wrócisz pamięcią do pierwszej lepszej treści podręcznika szkolnego to już wiesz, że praktycznie żaden z tych trzech punktów nie jest spełniony.

Jak pomóc dziecku w przyswajaniu wiadmości

Neurobiologia i neurodydaktyka nie usprawiedliwiają uczniów w zakresie ich trudności w samodzielnym uczeniu się. Nauka wyjaśnia wiele procesów, dając nam większy wgląd w zachowania innych ludzi, większą refleksję i świadomość tego, jakie problemy może spotkać na swojej drodze każdy dojrzewający mózg. Te wyjaśnienia mogą posłużyć jako wskazówki lub droga do lepszego zrozumienia naszych dzieci. Nie ustawajmy w uczeniu ich dobrych nawyków – regularnej pracy, częstych przerw, odpowiedniej organizacji miejsca w pokoju (więcej na ten temat znajdziecie w artykule "Nauka w domu to wyzwanie. Ważna jest strategia, jak w firmie"). Jednak samo wykształcenie nawyku to też wysiłek dla naszego mózgu i wymaga on odpowiedniego czasu. Ale to już zupełnie inna historia…
 

*Autorka artykułu jest psychologiem dziecięcym, terapeutą, właścicielem szkoły Lucky Mind, która m.in. pomaga dzieciom w efektywnej nauce.

Kategoria: Porady ekspertów