Ewa Bensz-Smagała*

Sytuacja związana z pandemią jest trudna. Do codziennych doniesień o nowych zachorowaniach dochodzą: ograniczone kontakty społeczne, zdalna nauka, monotonia dnia codziennego - to nie napawa optymizmem. U dzieci może się to przerodzić w trudności z komunikacją, samodzielnością i motywacją. Rodzice wpadają w pułapkę frustracji, zmęczenia i poczucia beznadziejności. Co zrobić, by "wyjść z tego cało"?

Nauka w domu - organizacja przestrzeni, nagradzanie, częste przerwy... Czy zastanawialiście się, gdzie leży wspólny mianownik tych wskazówek? Neurobiologia ma na to prostą odpowiedź – mózg i jego predyspozycje do uczenia się. Spróbuj lepiej zrozumieć, jak działa nasza pamięć, a być może lepiej zrozumiesz swoje dziecko.

W rozmowach z dziećmi intuicyjnie wykorzystujemy stwierdzenia, które słyszeliśmy od swoich rodziców i nauczycieli. Nie zawsze zastanawiamy się, w jaki sposób słowa „kiełkują” w głowie dziecka i czy zostawiają tam trwały ślad. Często zdania, które wypowiedzieliśmy raz, nawet nie do końca świadomie – są zapamiętywane i stanowią jeden w elementów budowania samooceny.