• Przez całe wakacje na dzieci będą czekać ciekawe warsztaty (fot. mat. Bajka Pana Kleksa)

    Wakacje z Panem Kleksem

    Warsztaty naukowe z Doktorem Paj-Chi-Wo i Wielkim Elektronikiem, sensoryczne dla maluszków, spotkanie z profesorem Ambrożym – te i wiele innych atrakcji znajdziecie w kolorowej Bajce Pana Kleksa. Wszystko dostępne w cenie jednego, tańszego biletu.

  • Dzieci i młodzież z Dąbrowy Górniczej będą mieć 2 godziny basenu za darmo (fot. mat. pixabay)

    Sportowe lato w mieście

    Ścianka wspinaczkowa, tenis ziemny, boks, zapasy czy też pływanie na deskach typu SUP – tak aktywnie mogą wyglądać wakacje w mieście. Dla dzieciaków przygotowano również bezpłatne wejścia do aquaparku.

  • Zajęcia to świetna zabawa i dobry hałas (fot. mat. FB Katowice Miasto Ogrodów)

    Zrób hałas na afrykańskich bębnach

    Wasze pociechy uwielbiają robić hałas? Teraz będą mogły pohałasować bez ograniczeń na afrykańskich bębnach. Stworzą własną muzykę, wybijając dzikie i zwariowane rytmy. Im głośniej tym lepiej!

Wiele razy zastanawiałam się, co by było, gdybym zupełnie zmieniła swój wygląd. Podejmowałam nieśmiałe próby zmiany wizerunku, ale nigdy nie były one radykalne. Inaczej postąpiły cztery odważne, w moim pojęciu kobiety, które zdecydowały się na metamorfozę totalną.

Leżę sobie na leżaku na jednej z greckich wysp. W oddali szumi morze. Jednym okiem spoglądam na góry, drugim obserwuję dzieci szalejące w basenie. I nagle ni stąd ni zowąd, spada na mnie jak grom stwierdzenie mojego jedenastoletniego syna: - Tu jest do kitu. Chcę wracać do domu!

- Śląska kuchnia to nie tylko rolada, kluski i modro kapusta – zapewnia Remigiusz Rączka, ekspert kulinarny, członek komisji certyfikacyjnej Szlaku Kulinarnego „Śląskie Smaki”. O tym jak różnorodny jest kulinarny dorobek naszego regionu można przekonać się w 35 lokalach gastronomicznych, które znalazły się na Szlaku. Mile widziani są tu również najmłodsi klienci.

Lodziarnia przy deptaku w Wiśle. Mnóstwo ludzi. Nic dziwnego, bo upalny dzień - każdy ma ochotę na loda lub chłodny koktajl. Ja z rodzinką też. Zamówiliśmy zimne słodkości i usiedliśmy przy stoliku. Synek zjadł, napił się, ale wciąż był marudny. Powód? Pełna pielucha. Nie wiedziałam, że znalezienie miejsca, aby go przewinąć, to tak duży problem.

Dwie kreski na teście, wizyta u lekarza. To już pewne. Jestem w ciąży. Wielka radość, a potem gorączkowe szukanie porad, jak postępować, by już od pierwszych dni zapewnić dziecku jak najlepszy rozwój. Jak to dobrze, że wszystkie informacje mam na kliknięcie myszką - pomyślałam. I szybko pożałowałam.

Strony