Media Rodzina

Seria „Uniwersytet malucha”, to książki, które do biblioteczki najmłodszych wprowadzają wiele naukowych pojęć. Z jednej strony łatwo ulec hasłu z tylnej okładki - „dla przyszłego geniusza”. Z drugiej, można uznać ich tematykę za trudną, nadętą i bezsensowną. Sprawdzamy, czy czytanie dzieciom o teorii względności ma sens.

Ilustrowane edycje przygód młodego czarodzieja to podróż do przeszłości dla wielu rodziców, to premiery wyczekiwane z niecierpliwością przez nastoletnich fanów, a często pierwsze spotkanie ze światem stworzonym przez J. K. Rowling. Zajrzeliśmy ostatnio do kolejnej ilustrowanej części tej kultowej serii i ponownie jesteśmy oczarowani.

Sięgając po ilustrowaną edycję książki „Harry Potter i Komnata Tajemnic” przypomniałam sobie, że większość potteromaniaków pierwszej fali jest niewiele młodsza ode mnie. Sama miałam 12 lat, gdy ukazała się pierwsza książka. Czytałam je z zapałem i wciąż posiadam wszystkie części. Dlatego z miłą nostalgią zajrzałam do świata Harry’ego ponownie.

O ile w dorosłości nie wszyscy czytają książki, tak wszystkie dzieci obcują z literaturą. Z czego wynika ta potrzeba lektury w młodym wieku? Skąd troska dorosłych o obecność książek i dlaczego nasze dziecięce doświadczenia są często tak podobne? Do czasów dziecięcej lektury zabierze nas Grzegorz Leszczyński.

Strony