poczytaj mi mamo

Gdy pierwszy raz przeczytałam tę książkę, bardzo się wzruszyłam, choć to krótka historia, prosta usypianka. Teraz, gdy czytam ją z moim maluchem, wciąż robi mi się ciepło na sercu. Malucha ona nie wzrusza, ale przepada za opowieścią o tym, jak wyciągając do mamy palec, można ją zamienić, w co tylko się chce.

Gdy przychodzi zrecenzować zwykłą opowieść, książkę bez setki bajerów i nowoczesnych zabiegów, zaczyna brakować mi odpowiednich słów. Bo jak opowiedzieć tę niezwykłą radość, którą budzi w mnie każde opowiadanie z Babcochą w roli głównej? Albo jak opisać to wyczekiwanie w oczach dzieci, gdy zaczynamy kolejną bajkę o mieszkańcach Grajdołka?

Syn porwał „Nianię Manię i Piraciątko” nim zdążyłam do tej książki zajrzeć. Pochłonął ją w chwilę i polecił stwierdzając, że jest „fajna i śmieszna”. Przeczytałam i zgadzam się z opinią Olka. Niania Mania to spora porcja rozrywki i idealna propozycja dla mniej doświadczonych czytelników.

Strony