Recenzje książek

Uwielbiamy książki o zwierzętach. Tych popularnonaukowych mamy mnóstwo, ale przecież zwierzaki mogą być też bohaterami całkowicie nierealnych historii. Zajrzyjcie do „Bajek z dżungli i oceanu” i przekonajcie się, jak bliskie każdemu z nas są te nierealne historie.

Po „Pupach, ogonach i kuperkach” oraz „Gębach, dziobach i nochalach” przyszedł czas na kolejną książkę, która przedstawia młodym czytelnikom zaskakującą różnorodność życia na Ziemi. Choć może wydawać Wam się, że „Amory, zaloty i podboje” to najbardziej kontrowersyjna pozycja z serii, to wierzcie mi, że jeszcze nikt nie opowiadał o kopulujących zwierzakach z takim humorem i wyczuciem.

Filmy animowane z Zygzakiem i Złomkiem sprawiły, że nikt nie ma wątpliwości - auta mają swoje własne przygody, różnorodne charaktery i życiorysy. Ale czy trzeba być amerykańską gwiazdą wyścigów, by stać się bohaterem uwielbianym przez dzieci? Eliza Piotrowska w „Ogóras. Ale jazda!” postanowiła zafascynować czytelników historią starego Jelcza.

Gdy przychodzi zrecenzować zwykłą opowieść, książkę bez setki bajerów i nowoczesnych zabiegów, zaczyna brakować mi odpowiednich słów. Bo jak opowiedzieć tę niezwykłą radość, którą budzi w mnie każde opowiadanie z Babcochą w roli głównej? Albo jak opisać to wyczekiwanie w oczach dzieci, gdy zaczynamy kolejną bajkę o mieszkańcach Grajdołka?

Strony