tacierzyński

Mój mąż wrócił do pracy po dwóch miesiącach spędzonych w domu ze mną i z naszym nowonarodzonym synem. To były wspaniałe dni, więc już za nimi tęsknimy, a mąż niecierpliwie czeka na swoją połowę urlopu rodzicielskiego. A ludzie się dziwią.